Kolarstwo to jeden z najbardziej cenionych w światku kibiców sportów. Niestety ostatnio kolarstwo stoi głównie pod znakiem dopingów. Wiele mówi się o wielkiej legendzie kolarstwa, Lansie Armstrongu, który wielokrotnie wygrywał najbardziej ekskluzywny Tour. Wielu jednak zarzuca wielkiemu zawodnikowi, że ten stosował niedozwolony doping i przez to był niedoścignionym mistrzem gór. Czy tak było w rzeczywistości? Tego nigdy Amerykaninowi nie udowodniono, ale jedno jest pewne – dziś już o niedozwolone środki trudniej, bowiem medycyna śledcza antydopingowa staje się coraz doskonalsza.
Na pewno wielkim szokiem było odsuniecie i zawieszenie ze strony światowej federacji kolarskiej tegorocznego zwycięzcy Tour de France – Contadora. Okazało się bowiem, że zawodnik ten stosował niedozwolony doping w przeddzień startów na francuskiej ziemi. To nie pierwszy tego typu przypadek, wielki i legendarny Tour od kilku ostatnich lat jest trapiony dziesiątkami informacji o dopingu. Wydaje się, że cała światowa czołówka berze, co jest informacją wybitnie szokująca i zasmucająca fanów rowerowej rywalizacji. Niestety samo kolarstwo jako sport znacznie traci, bowiem fani kolarstwa nie chcą brudnego sportu. Nie chcą przekłamanej rywalizacji. Niestety wraz z rozczarowaniem kibiców przychodzi i stanowcze „Nie” ze strony sponsorów, a bez tych trudno o pieniądze dla silnych teamów oraz samych organizatorów. Plaga dopingów może zniszczyć kolarstwo na długie lata.