W Polsce niezwykle modnym sportem w ostatnich latach jest siatkówka. Sukcesy naszej drużyny narodowej oraz klubów na arenie europejskiej pozwalały cieszyć się z wielu niesamowitych spotkań, te emocje przełożyły się na sympatię do tej dyscypliny. I tak siatkówka stała się niemalże naszym sportem narodowym. Kibice zbierają pochlebne opinie na całym świecie. W ostatnich dwóch latach naszym zawodnikom nie szło w rozgrywkach Ligi Światowej. Zawsze sztab szkoleniowy powtarzał, że liga nie jest istotna, że tutaj nacisk kładzie się przede wszystkim na inne rozgrywki, ale tegoroczny czempionat pokazał, że coś zaczyna się w poselski siatkówce psuć. Działacze oczywiście winy w sobie nie widzą i przypinają sobie do piersi sukcesy sprzed kilku miesięcy przypisując sobie zasługi. Ale ie ma co ukrywać – siatkówka zaczyna mocno windować w naszym kraju w dół jeśli chodzi o poziom rywalizacji. Liga gra słabiej, reprezentacja także. Bohaterowie poprzednich sezonów, tacy jak Mariusz Wlazły grają fatalnie. Kibice są coraz bardziej rozczarowani, toteż nie może dziwić, że hale zaczynają pustoszeć.
Oczywiście na razie nie można mówić o tym, że kibice zaczynają siatkówkę olewać. Na to jest zbyt wcześnie, ale nie ma żadnych wątpliwości, że klęska naszej drużyny narodowej na światowym czempionacie jest poważnym sygnałem dla działaczy, ze trzeba w Polsce zmian. Może nie trenerskich,a le na pewno organizacyjnych. Drużynę na nowo trzeba budować, tym bardziej, że przyszłe Mistrzostwa Świata odbędą się na naszych halach i warto byłoby, by nasza kadra liczyła się wówczas w stawce walczących o medale.